niedziela, 18 sierpnia 2013

3. " Who are you ? "

środa

Siedziałam na łóżku ze spuszczoną głową i łzami w oczach. W ręku trzymałam komórkę, która przed chwilką zakomunikowała o nowej wiadomości. Bałam się ją otworzyć bo bardzo dobrze wiedziałam kto jest jej nadawcą. Wczoraj prawie cały dzień spałam, a dziś znowu nie poszłam do szkoły. Dlatego dostałam tego sms, bo Amanda jest cała w skowronkach, że jej plan podziałał. Wcale by nie podziałał gdyby nie fakt, że się rozchorowałam. Wzięłam głęboki oddech i otworzyłam wiadomość. Nie chciałam patrzeć na wyświetlacz telefonu , ale musiałam się w końcu przełamać. Moje oczy skanowały tekst, a po chwili były już pełne łez. " Czyżbyś się suko przestraszyła ? Nie zamartwiaj się, nawet jak nie ma Cię w szkole jest wesoło ! Zrobiłam Ci niespodziankę ! Mam nadzieję, że się ucieszysz ! Cała ściana w toalecie jest poświęcona Tobie ! Czyż to nie piękny gest ? Podpisali się na niej wszyscy. Tylko szkoda, że taki marny napis - " NIENAWIDZIMY CIĘ LUTZ ! " Mogli wymyślić coś lepszego, nie ? Buziaki xoxo - Amanada " Dlaczego to wszystko przytrafia się mi ? Dlaczego ona nie może wybrać sobie na cel kogoś innego ? Otarłam mokre policzki i włączyłam muzykę. Za co oni mnie tak nienawidzą ? Wkładając słuchawki do uszu usłyszałam dźwięk dzwonka do drzwi. Włączyłam pierwszą lepszą piosenkę, a moje oczy po raz kolejny zaszkliły się. Nie potrafię pojąć dlaczego to właśnie ja mam zniszczone i objęte bólem życie. Nie zapanowałam nad łzami. Pozwoliłam im swobodnie spływać w dół mojej twarzy. Nagle piosenka się zmieniła. W moich uszach rozbrzmiał Justin. Dzięki jego piosenką uspokajam się. 
Across the ocean, across the sea
Starting to forget the way you look at me now
Over the mountains, across the sky
Need to see your face, I need to look in your eyes
Through the storm and through the clouds
Bumps in the road and upside down now
I know it's hard babe to sleep at night
Don't you worry, cause everything's gonna be alright

Czasami zastanawiałam się jak to jest być sławną i posiadającą rzeszę fanów osobą. Chciałabym chociaż raz mieć możliwość życia w taki cudowny sposób. Głos Justin'a pieścił moje uszy, do których doleciał odgłos krzyków. Podgłośniłam muzykę, ale jak na złość krzyki były głośniejsze. Wyjęłam słuchawki i czułam jak moje ciało się napina. Może i byłam zbyt wybuchową dziewczyną, ale kto normalny drze się na całe gardło w obcym domu ? Na pewno nie była to moja matka, bo jej wrzaski poznałabym wszędzie. 
- Zamknij w końcu tą mordę ! - Wrzasnęłam. Wydarłam się na tyle głośno, że jestem pewna iż słyszał mnie każdy, znajdujący się w tej chwili w tym pieprzonym domu. W końcu nastała cisza. Z dołu nie było słychać już żadnego odgłosu. Usiadłam wygodnie w fotelu i włączyłam telewizor. 
- Mamo no ! Chodź do domu ! - Znowu ktoś krzyknął. Z pokoju wystrzeliłam jak poparzona. Weszłam do salonu, w którym siedziała moja mama, jakaś kobieta i chyba jej córka w moim wieku. Dziewczyna spojrzała na mnie swoimi dużymi, zielonymi oczami. 
- Hej - Rzuciła. Więc to ona się tak darła. Głupia debilka. 
- Rozumiesz, że masz się zamknąć ?! Jak chcesz to idź. Nikt Cię tu nie trzyma, tylko zamknij tą jadaczkę ! - Syknęłam. 
- Rosalie ! - Splunęła moja mama. 
- Woah, sorry, wyluzuj. - Dziewczyna zaczęła się śmiać, a ja patrzyłam się na nią jak na idiotkę, ale jej śmiech był taki nie do wytrzymania, że też wybuchłam śmiechem. 
- Rosalie, to są nasze nowe sąsiadki, mieszkają tu obok i przyszły się przywitać. - Powiedziała srogo mama. 
- Jestem Sue. - Przedstawiła się i uśmiechnęła przyjaźnie.
- Ja Rosalie. Sorry za wcześniej, po prostu słuchałam muzyki i ..
- Okej luz - Przerwała mi  i puściła do mnie oczko. - To jest moja mama, Miranda. - Wskazała ręką na kobietę, siedzącą na kanapie. 
- Miło mi panią poznać. - Rzuciłam. 
- Pokażesz mi swój pokój ? - Zapytała Sue. Że co ? Ta dziewczyna była zdecydowanie zbyt natrętna i bezpośrednia. 
- Um, no nie wiem. 
- Oj no chodź. - Sue wzięła mnie za rękę i i pociągnęła na górę. - Które drzwi ? - Wskazałam palcem na brązowe, a dziewczyna weszła do pomieszczenia. - Woo, ładnie tu. Twój jeden pokój jest taki jak mój poprzedni dom. To znaczy takiej wielkości. - Powiedziała wesoło. - To będziemy chodzić razem do szkoły, nie ? - Zapytała. 
- No, um, nie wiem czy to jest dobry pomysł. Ja po prostu nie jestem zbyt popularna. - Powiedziałam smutno. 
- Co to znaczy ? - Jej brwi powędrowały do góry w zdziwieniu. 
- Jutro się przekonasz. - Odparłam. Przecież nie będę się jej zwierzać. Prawie wcale jej nie znam. Poza tym jest ładna więc Amanda weźmie ją do elity i pewnie oby dwie będą się nade mną znęcać.
- Och, no okej , to jutro będę pod Twoim domem o 7:30, dobrze ? 
- Uparta jesteś - Uśmiechnęłam się lekko. - No okej, a tak w ogóle to skąd przyjechałaś ? 
- Mieszkałam w Kanadzie w Stratford. - Rzuciła obojętnie. Serio ? Ona mieszkała tam gdzie Justin ?! Sue wzięła mój telefon, a jej oczy rozszerzyły się. - Słuchasz Bieber'a ? - Zapytała. Kiwnęłam głową. - Fajnie się z nim gada. - Puściła mi oczko. 
- Nie wierzę ! Gadałaś z nim ?! - Krzyknęłam. 
- Noo, chodziłam z nim do szkoły, tyle, że on parę klas wyżej. 
- On ratuje mi życie. - Palnęłam i spuściłam głowę w dół. Wolałabym żeby tego nie słyszała. 
- W jaki sposób ? 
- Nie ważne - Odparłam szybko. 
- Słuchałaś " Be Alright " . - Stwierdziła. - On uratował życie wielu osobą. 
- Tak, to prawda. - Na twarz Sue wkradł się grymas, a jej oczy pociemniały. Prawie wypaliła wzrokiem wyświetlacz mojej komórki. - Sue ? - Zaczęłam niepewnie.
- Co to jest ?! - Wrzasnęła, pokazując mi sms od Amandy. 
- Mówiłam Ci ja nie, ja - Jąkałam się. Było mi głupio. Nie wiedziałam co mam powiedzieć. 
- Ona Cię prześladuje ! - Syknęła. Do moich oczu napłynęły łzy i już po chwili spłynęły po moich policzkach. Czy kiedykolwiek będzie taki dzień kiedy nie będę płakać ? Sue nie miała się dowiedzieć, nie miała. Dziewczyna podeszła do mnie i mocno mnie przytuliła. - To się skończy, obiecuję. - Wyszeptała. Nie to się nie skończy !
- Sue, idziemy ! - Krzyknęła Miranda. Sue delikatnie pogłaskała mnie po włosach. 
- Musze iść, ale jutro się widzimy. Dam nauczkę tej szmacie. - Pomachała mi i wyszła z pokoju. Po raz pierwszy w życiu ktoś się zaczął mną przejmować. Moje zaufanie jest zdobyć bardzo trudno i nie chcę się na niej zawieść.

***
Heej !! I jak rozdział ? W opowiadaniu pojawiła się nowa osoba - Sue, co o niej myślicie ? Da radę obronić Rosalie, czy dołączy do Amandy ? :)

11 komentarzy:

  1. Sue wydaje sie byc spoko wiec pewnie obroni Rosalie ;d <3

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny rozdział, czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nareszcie ktoś przybędzie na ratunek ;3 podoba mi sie. @Paulaa9999

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa fabuła tego opowiadania. Prześladowanie. Mam nadzieję, że Rosalie będzie chciała pomocy, jaką oferuje jej Sue, bo dziewczyna wydaje się być sympatyczna.
    Mogłabyś informować mnie o nowych rozdziałach? Byłabym wdzięczna, poneiważ serio, da się wciągnąć w to ff. @alekslloyd
    ily xx

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział :) już nie mogę doczekać się kolejnego :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Obroni ją! Cudowne no *o* Yay, informuj, proooszę :)) @xxSWAGLANDxx

    OdpowiedzUsuń
  7. Już polubiłam tą Sue :D
    rozdział cudowny jak zawsze :*

    @kasia763

    OdpowiedzUsuń
  8. juz polubilam Sue :3 mam nadzieje ze mnie nie rozczaruje. :)

    OdpowiedzUsuń